KABEL GŁOŚNIKOWY

Bazodrut Bagatelle – nasza nowość a zarazem, mamy nadzieję, przebojowa oferta na rynku. Wprowadziliśmy podstawowy model w miejsce zamkniętej linii Killer. Pomimo, iż jest to seria bazowa, to reprezentuje bardzo wysoki poziom i może być zastosowana do urządzeń z najwyższej półki – nie będąc dla nich ograniczeniem. Cena została skalkulowana na możliwie najniższym poziomie w celu łatwiejszej dostępności dla większości audiofili.

 

Cena detaliczna 2,5m /para/: 2000 zł

 

     

 

 

Bazodrut Presto – debiutuje nasza nowa seria „średnia”. W miejsce wygaszanej serii Viper wprowadzamy serię Presto. Klasą i charakterem zbliża się ona do Voodoo a z powodu zdecydowanie niższej ceny staje się łatwiej osiągalna dla odbiorcy.

 

Cena detaliczna 2,5m /para/: 4000 zł

 

     

 

 

Bazodrut Voodoo – czy ta przewrotna nazwa okazała się adekwatna do tego co seria Voodoo sobą reprezentuje? Wielu klientów już dało temu wyraz w zakładce OPINIE. Oprócz wszelkich zalet i cech wysmakowanych drogich kabli, Voodoo posiada magiczny, nieuchwytny i trudny do opisania pierwiastek. Można go doświadczyć tylko przy osobistym i intymnym kontakcie – w zaciszu swojego systemu.

 

Cena detaliczna 2,5m /para/: 8000 zł

 

P1150518
P1130648

 

 

Wszystkie produkty Bazodrut można wypożyczyć za kaucją w celach testowych bez żadnych zobowiązań – pełen komfort przesłuchania w swoim systemie. Gwarancja zwrotu w ciągu 14 dni.

 

Zapytaj o możliwość pozostawienia w rozliczeniu swoich dotychczasowych kabli.

Opinie

  1. Jacek pisze:

    Zacznę od tego, że z Wiesiem znamy się od dobrych paru lat i nie raz miałem przyjemność obcować z Jego „produkcją” , ale jakoś nigdy nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, abym zakupił do mojego zestawu, który przez te lata przechodził też różne przeobrażenia.
    Niezmiennie towarzyszyły od początku naszej znajomości podstawki antywibracyjne, o których powiem tyle, że choć wyglądają jak z demontażu jakiegoś taniego urządzenia i nic w nich z atrakcyjności wizualnej – w tym aspekcie konkurencja bije o głowę – to jednak robią swoje.
    Ale mieliśmy mówić o kablach głośnikowych. Do testu użyliśmy dwa piece: Arcam AVR 7500 – nie taka popierdółka jeśli chodzi o amplitunery, oraz Atoll IN 300. Źródło Cayin CTD-15A na zacnych lampach Mullarda. Na końcu tego zestawu kolumny Sonus Faber z którymi Wiesiu – jak stwierdził – nie raz obcował w różnych odsłonach. Tym razem Guarnieri Evolution, których nie znał. Pierwszy sukces – udało mi się go czymś zaskoczyć.
    Jakie kable stanęły do boju? No chociażby: Nordost Red Down, Wireworld Eclipse 7, Chord Signature Reference, Cardas Parsec, Albedo Blue, Albedo Monolith (monokrystaliczny), do tego najwyższy model kabelka od Wiesia Voodoo.
    Nie będę pisał o budowie tych kabelków, bo sam Wiesiu właściwie nic nie mówi o swoich. „Choćby były z papieru byle grały” – nie podoba mi się ta teoria, wolałbym wiedzieć co mam, ale cóż.
    Zawiodły mnie, ale i Wiesia, z którym miałem przyjemność odsłuchu kabelków te za kilka tysięcy włącznie z najdroższym Bazodrutem. Największy zawód Wireworld Eclipse 7. Nie zawsze najdrożej znaczy najlepiej.
    W końcu na polu bitwy zostały dwa kable: Bagatelle i Albedo Monolith. Te kable zostały u mnie na dłużej.
    Żaden z poprzednich nie pokazał tyle co te dwa. Jeden i drugi miał w sobie coś co urzeka. Albedo: subtelność detale i przepiękną krystaliczną górę. Bagatelle: muzykalność i urzekający bas . I do tego przystępną cenę. Mnie urzekł bas. Nie taki którego pełno jak w Voodoo, nie taki krzykliwy jak w Eclipse 7. Po prosu było go tyle ile potrzeba i tak, że aż miło. Jestem pod wrażeniem tego kabelka. Gratulacje dla Wiesia. Polecam sprawdzić go w swoim zestawie. U mnie Bagatelle zagościł na dłużej.

  2. christian pisze:

    Jestem Dunczyk pisałem już tu wcześniej. Mam kilka Bazodrut cables.
    Kable głośnikowe voodoo zostały wysłane do przetestowania w moim domu przez miesiąc temu i szczerze mówiąc, nie myślałem o ich zakupie. Mam kable Wireworld Eclipse, które kosztowało 6000 pln, więc byłem pewien, że voodoo nie zrobi wielkiej różnicy, że to się opłaci.
    Ale znowu się myliłem.
    To dziwne przyznać, ale kiedy dostajesz kabel, który podnosi wartość o 20% , masz wybór, by udawać, że to nie ma znaczenia, a ty oszczędzasz pieniądze lub się podniecasz i idziesz na to ???? Cóż, jestem podekscytowany – mniej zniekształceń i bardziej naturalnego głosu i dźwięku,to dało dużo wienczej prawda.

    Wiem, że to jest dla ludzie, który ma system, który może uzasadnić inwestycję w kable za około 8000 pln. ale naprawde , dźwięk nie może być zamieniony na pieniądze -i tak, nie żałuję wyboru voodoo kable. po 1 miesiącu słuchania uważam że jego jakość warte inwestycji.
    Jeszcze jedno, czy na świecie można znaleźć ręcznie wykonane kable wykonane przez samego mistrza, ,,,,,,,,,,,,,,chyba nigdzie, mamy Slow Life – Slow – Food a teraz mamy Slow Made Cable :)) Wspaniały

    Pozdrawiam Christian

  3. Przemek pisze:

    Witam serdecznie.Jestem szczęsliwym posiadaczem kabli głośnikowych voodoo i tylko skromnie mogę dodać,że koniecznie musicie je sprawdzić w swoim systemie.Nie miałem przyjemności poznać osobiście Pana Wiesława,ale po niejednej rozmowie telefoniczniej uważam,że to „pozytywny gość” i zawsze się z nim można dogadać.Nie wahać się-DZWONIĆ.
    Pozdrawiam

  4. Paweł pisze:

    Mam w systemie parę kabli Bazodruta w tym serię Voodoo . Wiem mniej więcej czego można się po nich spodziewać . Z zainteresowaniem więc przesłuchałem podstawowe z oferty kable głośnikowe Bagatelle . Osobiście lubię miedź , muzykalność , uczucia w muzyce . I są one w tym właśnie nurcie tylko , że dźwięk idzie w kierunku przejrzystości i neutralności . Przyjemność odsłuchu jest gwarantowana. Kable te grają według mnie dużo lepiej od innych markowych i droższych . Uważam , że stosunek jakości do ceny daje pewność dobrego zakupu co najmniej na lata . Płacimy za doświadczenie i myśl tworzenia Producenta. Najlepiej samemu się o tym przekonać wpinając je w swój własny system. Polecam i pozdrawiam

  5. rjankowski@kinekspert.com.pl pisze:

    (…)Połączyłem wzmacniacz z kolumnami kablami głośnikowymi voodoo, i to podwójnie w biwiringu i… pojawiło się znakomite rozszerzenie w kierunku najniższego basu (a już myślałem, że będzie potrzebny dobry przedwzmacniacz z regulacją barwy bo Hegel H360 nie zadowalał mnie w tym zakresie napędzając ESA Revolution 9).
    Przy tym bas cieszy wielością barw, w zależności od nagrania: miękki, głęboki, szybki, kontrolowany, muskający, potężny itd., (na pewno współautorem są tutaj Revolution 9; ze względu na konstrukcję głośniki pracują bardzo swobodnie w polu otwartym). Głośnikowe voodoo nareszcie pozwoliły dogadywać się wzmacniaczowi i głośnikom bardzo swobodnie. Wszystkie korzystne zmiany jakie pojawiły się z sieciówkami i konektami voodoo zostały pogłębione. Wszystkie kable voodoo są bardzo spójne w swoim działaniu. Nie chcę powiedzieć, że mają taki sam charakter bo moim zdaniem nie wprowadzają „swojego” brzmienia, ale mają magiczną zdolność przybliżania do „żywej” muzyki. (…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *