SPEAKER CABLE

Bazodrut Bagatelle is our latest and, hopefully, highly competitive product on the market whose purpose is to replace the now discontinued Killer line. Despite being an entry-level product, it still packs an incredibly hefty punch and can be used alongside high-end devices without being a detrimental influence. In order to make it available to the widest audience possible, we have tried our best to make it as affordable as we could.

 

Detail price 2,5m /pair/: 2000 zł

 

     

 

 

Bazodrut Voodoo – did this tongue-in-cheek name turn out to adequately represent what the Voodoo line is about? Many of our customers have already shared their experiences in the REVIEWS tab. Apart from possessing all the finest qualities of premium cables, Voodoo is also host to a magical, ephemeral, and indescribable element. The only way to experience that element is through intimate contact in the comfort of your own system.

 

Detail pricea 2,5m /pair/: 8000 zł

 

P1150518
P1130648

 

 

All Bazodrut cables can be rented /deposit required, refundable on return/ with no strings attached. Take your time and listen to Bazodrut cables in your own audio system. Deposits are returned in up to 2 weeks.

 

Ask whether a trade-in is possible.

Opinie

  1. Wiesław z Oławy says:

    Kabelki są rewelacyjne,mają mocny i głęboki bas który schodzi bardzo nisko,bardzo muzykalne.W moim systemie scena poszła mocno w głąb i na boki,bardzo ładna lokalizacja instrumentów.Kabelki warte swojej ceny-polecam i pozdrawiam twórców Bazodruta.Pamiętajcie o ustrojach antywibracyjnych.Dotyczy kabelków z serii Bagatelle-głosnikowy jak i interkonekt.

  2. Wojtek says:

    Lubię słuchać muzyki głośno, dźwięki docierają do mnie bez przeszkód są rzeczywiste i dają niesamowite wrażenie obcowania z artystą, mi jak i moim dobrym sąsiadom. Jestem przekonany że do tej pory znają już moją płytotekę. Niestety teraz za pośrednictwem kabli głośnikowych presto to się zmieni. Słucham teraz znacznie ciszej i słyszę najmniejsze detale odkrywam kulturalne brzmienie utworów na nowo bo poprzeczka została podniesiona jeszcze wyżej. Koloryt starych dawno odsłuchanych albumów zmienił się diametralnie, jak to możliwe podłączcie i posłuchajcie sami nie ściemniam i nie reklamuje po prostu zachęcam bo życie jest za krótkie by marnować je na byle co, byle jak, i byle gdzie (a może nawet z byle kim). Po prostu wpinam i słucham.

  3. Marcin says:

    Po podłączeniu kabli z serii Bagatelle (interconnect analogowy oraz kable głośnikowe) system ożył.
    Można powiedzieć, ze dopiero teraz zacząłem słuchać muzyki. Nigdy nie myślałem, że kable mają takie znaczenie.
    Polecam każdemu, kto chce usłyszeć muzykę tak naprawdę.

  4. Jacek says:

    Zacznę od tego, że z Wiesiem znamy się od dobrych paru lat i nie raz miałem przyjemność obcować z Jego „produkcją” , ale jakoś nigdy nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, abym zakupił do mojego zestawu, który przez te lata przechodził też różne przeobrażenia.
    Niezmiennie towarzyszyły od początku naszej znajomości podstawki antywibracyjne, o których powiem tyle, że choć wyglądają jak z demontażu jakiegoś taniego urządzenia i nic w nich z atrakcyjności wizualnej – w tym aspekcie konkurencja bije o głowę – to jednak robią swoje.
    Ale mieliśmy mówić o kablach głośnikowych. Do testu użyliśmy dwa piece: Arcam AVR 7500 – nie taka popierdółka jeśli chodzi o amplitunery, oraz Atoll IN 300. Źródło Cayin CTD-15A na zacnych lampach Mullarda. Na końcu tego zestawu kolumny Sonus Faber z którymi Wiesiu – jak stwierdził – nie raz obcował w różnych odsłonach. Tym razem Guarnieri Evolution, których nie znał. Pierwszy sukces – udało mi się go czymś zaskoczyć.
    Jakie kable stanęły do boju? No chociażby: Nordost Red Down, Wireworld Eclipse 7, Chord Signature Reference, Cardas Parsec, Albedo Blue, Albedo Monolith (monokrystaliczny), do tego najwyższy model kabelka od Wiesia Voodoo.
    Nie będę pisał o budowie tych kabelków, bo sam Wiesiu właściwie nic nie mówi o swoich. „Choćby były z papieru byle grały” – nie podoba mi się ta teoria, wolałbym wiedzieć co mam, ale cóż.
    Zawiodły mnie, ale i Wiesia, z którym miałem przyjemność odsłuchu kabelków te za kilka tysięcy włącznie z najdroższym Bazodrutem. Największy zawód Wireworld Eclipse 7. Nie zawsze najdrożej znaczy najlepiej.
    W końcu na polu bitwy zostały dwa kable: Bagatelle i Albedo Monolith. Te kable zostały u mnie na dłużej.
    Żaden z poprzednich nie pokazał tyle co te dwa. Jeden i drugi miał w sobie coś co urzeka. Albedo: subtelność detale i przepiękną krystaliczną górę. Bagatelle: muzykalność i urzekający bas . I do tego przystępną cenę. Mnie urzekł bas. Nie taki którego pełno jak w Voodoo, nie taki krzykliwy jak w Eclipse 7. Po prosu było go tyle ile potrzeba i tak, że aż miło. Jestem pod wrażeniem tego kabelka. Gratulacje dla Wiesia. Polecam sprawdzić go w swoim zestawie. U mnie Bagatelle zagościł na dłużej.

  5. christian says:

    Jestem Dunczyk pisałem już tu wcześniej. Mam kilka Bazodrut cables.
    Kable głośnikowe voodoo zostały wysłane do przetestowania w moim domu przez miesiąc temu i szczerze mówiąc, nie myślałem o ich zakupie. Mam kable Wireworld Eclipse, które kosztowało 6000 pln, więc byłem pewien, że voodoo nie zrobi wielkiej różnicy, że to się opłaci.
    Ale znowu się myliłem.
    To dziwne przyznać, ale kiedy dostajesz kabel, który podnosi wartość o 20% , masz wybór, by udawać, że to nie ma znaczenia, a ty oszczędzasz pieniądze lub się podniecasz i idziesz na to ???? Cóż, jestem podekscytowany – mniej zniekształceń i bardziej naturalnego głosu i dźwięku,to dało dużo wienczej prawda.

    Wiem, że to jest dla ludzie, który ma system, który może uzasadnić inwestycję w kable za około 8000 pln. ale naprawde , dźwięk nie może być zamieniony na pieniądze -i tak, nie żałuję wyboru voodoo kable. po 1 miesiącu słuchania uważam że jego jakość warte inwestycji.
    Jeszcze jedno, czy na świecie można znaleźć ręcznie wykonane kable wykonane przez samego mistrza, ,,,,,,,,,,,,,,chyba nigdzie, mamy Slow Life – Slow – Food a teraz mamy Slow Made Cable :)) Wspaniały

    Pozdrawiam Christian

  6. Przemek says:

    Witam serdecznie.Jestem szczęsliwym posiadaczem kabli głośnikowych voodoo i tylko skromnie mogę dodać,że koniecznie musicie je sprawdzić w swoim systemie.Nie miałem przyjemności poznać osobiście Pana Wiesława,ale po niejednej rozmowie telefoniczniej uważam,że to „pozytywny gość” i zawsze się z nim można dogadać.Nie wahać się-DZWONIĆ.
    Pozdrawiam

  7. Paweł says:

    Mam w systemie parę kabli Bazodruta w tym serię Voodoo . Wiem mniej więcej czego można się po nich spodziewać . Z zainteresowaniem więc przesłuchałem podstawowe z oferty kable głośnikowe Bagatelle . Osobiście lubię miedź , muzykalność , uczucia w muzyce . I są one w tym właśnie nurcie tylko , że dźwięk idzie w kierunku przejrzystości i neutralności . Przyjemność odsłuchu jest gwarantowana. Kable te grają według mnie dużo lepiej od innych markowych i droższych . Uważam , że stosunek jakości do ceny daje pewność dobrego zakupu co najmniej na lata . Płacimy za doświadczenie i myśl tworzenia Producenta. Najlepiej samemu się o tym przekonać wpinając je w swój własny system. Polecam i pozdrawiam

  8. rjankowski@kinekspert.com.pl says:

    (…)Połączyłem wzmacniacz z kolumnami kablami głośnikowymi voodoo, i to podwójnie w biwiringu i… pojawiło się znakomite rozszerzenie w kierunku najniższego basu (a już myślałem, że będzie potrzebny dobry przedwzmacniacz z regulacją barwy bo Hegel H360 nie zadowalał mnie w tym zakresie napędzając ESA Revolution 9).
    Przy tym bas cieszy wielością barw, w zależności od nagrania: miękki, głęboki, szybki, kontrolowany, muskający, potężny itd., (na pewno współautorem są tutaj Revolution 9; ze względu na konstrukcję głośniki pracują bardzo swobodnie w polu otwartym). Głośnikowe voodoo nareszcie pozwoliły dogadywać się wzmacniaczowi i głośnikom bardzo swobodnie. Wszystkie korzystne zmiany jakie pojawiły się z sieciówkami i konektami voodoo zostały pogłębione. Wszystkie kable voodoo są bardzo spójne w swoim działaniu. Nie chcę powiedzieć, że mają taki sam charakter bo moim zdaniem nie wprowadzają „swojego” brzmienia, ale mają magiczną zdolność przybliżania do „żywej” muzyki. (…)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *